Tylko z hajnidem poznasz smak rodzicielstwa!

Słyszeliście kiedyś o High need baby? Termin stworzyli William i Marthy Searsowie w swojej książce „Księga rodzicielstwa bliskości”1. Znam bardzo dużo mam, których dzieci można określić tym mianem. Te dzieci są: nieodkładalne, niezaspokojne, nieprzewidywalne, często się budzą i robią wiele innych rzeczy, które można by określić zajęciami dla „niegrzecznych” dzieci. Nie ja tak określam te maluchy, za mało czasu z nimi spędzam, a poza tym co to znaczy „niegrzeczne dziecko”?! Tak o nich mówią ich rodzice. Jeszcze więcej takich przypadków można spotkać na wszelkiego rodzaju mamusiowych grupach, forach itd. Mamy prześcigają się w mówieniu o tym jak im źle, ciężko i w ogóle w domu mały terrorysta, który od pierwszego dnia życia terroryzuje rodziców i sąsiadów.

Czytaj dalej...

Nic dwa razy się nie zdarzy, nie ma dwóch tych samych dzieci…

Dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że ludzie się między sobą różnią. Wyglądem, charakterem, poglądami. Niby to taka oczywistość, a jednak. Kiedy mamy dwóch ludzi należących do tej samej rodziny, którzy mają tych samych rodziców, jest sporym zaskoczeniem, że mogą się różnić. O tym, że dzieci nie należy porównywać słyszy się cały czas. Bo każde jest inne, rozwija się w swoim tempie itp. itd…

Czytaj dalej...

Są tacy, którzy bawią się w tetrę!

Pieluszki tetrowe kojarzą się z naszym dzieciństwem. Tą żmudną pracą naszych mam i babć, które musiały tę tetrę wypłukać, wyprać ręcznie albo w pralce wirnikowej, a następnie wygotować i wyprasować. Potem zmieniały milion razy dziennie, bo przecieki. I w ten sposób wszyscy rezygnowaliśmy z pieluch w okolicach roku. Czy my, czy za nas podejmowano tę decyzję – mało ważne. Istotne, że już odchodziły godziny dodatkowych pieluchowych obowiązków.

Czytaj dalej...